Historie pacjentek

Anita

Problemy inne niż moja choroba przestały mieć dla mnie  znaczenie

Choroba zmienia, otwiera oczy na wiele spraw, szeptem mówi do nas… Hej coś tu jest nie tak, zauważ wreszcie siebie!

Poznaj historię

Kasia

Miałam wrażenie, że lekarze mówią w innym języku

Wszystko zaczęło się od zwykłej wizyty u kosmetyczki. Lekarze twierdzili, że jestem zbyt młoda na raka piersi, miałam jedynie 29 lat.

Poznaj historię

Wiola

Raka piersi zdiagnozowałam sobie sama

Reakcji na diagnozę nie da się opisać słowami. Jest to niewiarygodna rozpacz dla kobiety, szczególnie dla mamy. To ogromny lęk i strach.

Poznaj historię

Ola

Moje życie się bardzo zmieniło. Zaczęłam dostrzegać małe rzeczy

Kiedy poznałam diagnozę rak piersi her2+ czułam, że to gorzej bo ten rak ma troszkę gorsze rokowania, jest bardziej agresywny.

Poznaj historię

Joanna

Choroba mnie nie pokonała

O tym, że zachorowałam na raka piersi dowiedziałam się w 2009 roku. Miałam prywatny pakiet medyczny w pracy i badałam się co roku, regularnie, łącznie z USG piersi.

Poznaj historię

Sylwia

Po prostu kocham życie!

Choroba nowotworowa nie jest piętnem, którego należy się wstydzić. Więc co zrobiłam? Kupiłam sobie mnóstwo kolorowych chust o finezyjnych wzorach!

Poznaj historię

Basia

W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym!

Najważniejszą siłą i motywacją jest dla mnie moja rodzina. Gdy zachorowałam na raka piersi moje córeczki miały 3 i 9 lat.

Poznaj historię
  • Najważniejszą siłą i motywacją jest dla mnie moja rodzina. Gdy zachorowałam na raka piersi moje córeczki miały 3 i 9 lat.

  • Największym wsparciem w trakcie leczenia raka piersi byli dla mnie rodzice, przyjaciele oraz koleżanki, które chorowały wcześniej na nowotwory.

  • Na mojej drodze stanęła fantastyczna doktor onkolog, która zajęła się mną bardzo profesjonalnie. Od razu wyjaśniła mi, jaki będzie proces leczenia i jak to wszystko będzie wyglądało. Poinformowała mnie, że najpierw będzie chemioterapia, potem operacja, a następnie radioterapia. Wiedziałam, że stracę włosy, ale to miało dla mnie najmniejsze znaczenie. Najważniejsze było pozbyć się raka i wyzdrowieć.